Pesto pietruszkowe

Pietruszka – zioło o wielkiej mocy

Jednym z ziół, którego nigdy nie może zabraknąć w mojej kuchni, jest pietruszka. Uwielbiam jej wspaniały smak oraz aromat. Jem ją przez cały rok. Kiedy pojawia się w mojej szklarni, a później również na grządce, zajadam to zielone cudo codziennie, wręcz pęczkami. Idealnie łączy się z niesamowicie dużą ilością potraw, nie tylko wytrawnych. Dla niektórych podstawą zielonych koktajli jest jarmuż, dla mnie pietruszka. Świetnie współgra z kiwi, cytryną, grejpfrutem, jabłkiem, gruszką, bananem, ananasem, a nawet malinami. Niestety, znam bardzo dużo osób, które nie lubią pietruszki. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie próbowała im jej przemycić i dzięki temu przekonać ich, że nie jest wcale taka zła 😉 Okazuje się, że świetnym sposobem jest blendowanie! Podczas pierwszej próby zmiksowałam ser z pietruszką i nie powiedziałam o tym, że do 100 gram twarogu dodałam pęczek pietruszki. Przyjaciółka zajadała się kremowym, zielonym twarożkiem, że aż uszy się jej trzęsły. Potem przyszła kolej na zielone koktajle, a następnie na pietruszkowe pesto. I co? I też smakowało! Wszystko zależy od tego, w jaki sposób przygotujemy danie i jak je podamy. Nie należy również zawsze na „dzień dobry” informować o składzie 😉 Skąd we mnie taka determinacja, żeby przekonywać do tego, aby pietruszkę jeść w ogromnych ilościach? Jest wspaniałym superfood. Znajduje się w czołówce roślin bogatych w witaminę C. Obfituje również w beta-karoten – prowitaminę A. Już jedna łyżka posiekanych listków pokrywa dzienne zapotrzebowanie na witaminę A i C. Zawiera również dużo witaminy E, kwasu foliowego oraz żelaza, magnezu, wapnia, potasu, fosforu, cynku, miedź, mangan oraz wielu innych soli mineralnych. To właśnie dzięki mocy witamin i minerałów wzmacnia i uodparnia organizm. Oczyszcza go również z toksyn oraz odkwasza. Dodatkowo poprawia oraz reguluje trawienie. Co więcej dzięki obfitości przeciwutleniaczy spowalnia procesy starzenia. Przyspiesza również odnowę naskórka oraz wzmacnia jego funkcję ochronną i zmniejsza utratę wody. To sprawia, iż skóra jest jędrna, elastyczna i nawilżona.

Czy przekonałam, nawet największych przeciwników, do tego, że to zielone cudo warto jeść???

 

Pesto pietruszkowe

To jest moje ulubione pesto 🙂 Połączenie pietruszki z aromatycznymi, prażonymi orzechami włoskim, oliwą z oliwek najwyższej jakości oraz czosnkiem daje fenomenalny efekt. Wspaniale smakuje rozsmarowane na kromce żytniego chleba z plasterkiem wędzonego łososia, suma lub dorsza, a nawet makreli. Jest także idealnym dodatkiem do kaszy jaglanej oraz makaronów. Niebo w gębie!

 

1PESTO PIETRUSZKOWEJPG

 

Składniki na 250 ml słoiczek

  • 2 duże pęczki pietruszki
  • 4 ząbki czosnku
  • 4 łyżki posiekanych orzechów włoskich
  • 6-8 łyżek oliwy z oliwek
  • sok z ½ cytryny
  • 1/4 łyżeczki soli
  • świeżo mielony pieprz

 

Przygotowanie

Orzechy wsyp na patelnię i praż (na suchej patelni) przez około 2 minuty, aż poczujesz głęboki orzechowy aromat. Możesz je wcześniej pokroić lub prażyć w całości, a pokroić później. Pokrojone i wystudzone orzechy wrzuć do kielicha blendera. Umyj i osusz natkę, a następnie pokrój ją i wrzuć do blendera. Dodaj obrany czosnek. Wlej oliwę (na początku 6 łyżek) oraz sok z cytryny. Dodaj przyprawy i zblenduj. Jeżeli będzie się źle miksowało, ponieważ będzie za gęste, dodaj jeszcze oliwy.

 

4 PESTO PIETRUSZKOWE_LOGO

 

Moje wskazówki

Moje pesto ma dosyć zwartą konsystencję, jeśli wolisz żeby było bardziej płynne po prostu dodaj oliwy.

Orzechy włoskie możesz zastąpić prażonymi nasionami słonecznika lub innymi orzechami, które lubisz.

Jeżeli jesteś miłośnikiem parmezanu, polskiego bursztynu lub innego wyrazistego sera i nie wyobrażasz sobie bez nich pesto – dodaj je. Pamiętaj jednak, że sery są słone, więc nie musisz dodawać już soli.

Pesto możesz przechowywać w lodówce nawet kilka tygodni. Musisz je jednak zalać oliwą, tak jak w przypadku innych pesto, dzięki temu odetniesz dostęp powietrza i będzie zakonserwowane. Uważam jednak, że najlepsze jest świeże. Zresztą, jeden słoiczek zawsze znika z mojej lodówki w ciągu tygodnia 🙂

Smacznego 🙂

Magda Gornisiewicz

ZOSTAW KOMENTARZ

ZOBACZ RÓWNIEŻ