Moja narta tego sezonu

Na nartach jeżdżę od 3 roku życia, jeśli jazdą można nazwać zjazd na krechę na plastikowych nartach z malutkiej górki 😉 Uczyli mnie rodzice. Jedne ferie spędzałam w szkółce narciarskiej, której nie pokochałam, ale jazdę na nartach uwielbiam do dziś. Nie pamiętam zimowego sezonu, w którym nie wyszłabym na stok. Zima to dla mnie narty i koniec. Od kiedy na rynek weszły narty karvingowe jeżdżę na narcie slalomowej, idealnej na „przygotowane”, beskidzkie stoki, na których najczęściej jeżdżę. Przez lata jeździłam na Fischer RC4 WC Worldcup SC. Były odpowiednie do szybkiej, ostrej jazdy, takiej jak lubię 🙂

Każdego sezonu testowałam nowe modele Fischer oraz Rossignol, czasami również inne topowe marki. Oczywiście odpowiednie dla mnie –typu race, czyli przeznaczone dla osób, które jeżdżą po stromych czerwonych i czarnych trasach. Wymagających dużego nakładu siły oraz dobrej techniki jazdy. Takie narty cechują się dużą wagą oraz dobrą stabilnością i dobrą kontrolą toru jazdy. W tym sezonie wzmogłam poszukiwania idealnej narty. Moje staruszki stały się za miękkie, nie trzymały się tak dobrze na stoku jak kiedyś. Po prostu zmęczenie materiału zrobiło swoje, i nie miałam już frajdy z jazdy na nich. Na początku mój wybór przy zakupie wydawał się oczywisty nowe RC4. Rozważałam ewentualnie Rossignol HERO Elite ST TI KONECT, ale próbowałam dalej. Zauroczyły mnie narty Atomic Redster Doubledeck 3.0. Mają piękną biało-turkusowo-czerwoną szatę graficzną, a design jest przecież jednym z najważniejszych kryteriów wyboru sprzętu dla kobiety 😉 W dodatku jak się nie zakochać w narcie, na której od lat zwycięża młodziutka królowa narciarstwa Mikaela Schiffrin 🙂 Co więcej w tym roku cały team Atomic, ze swoimi gwiazdami Schiffrin oraz Marcelem Hirscherem na czele, pokazał klasę. Zwyciężyli w klasyfikacji medalowej zdobywając, aż 12 krążków. Nie mam szans oczywiście na nartę zawodniczą, ale Atomic wprowadza do komercyjnych kolekcji innowacje stworzone dla zawodników startujących w Pucharze Świata. W sezonie 2016/2017 zastosował w modelach Redster Doubledeck płytę Race Interface, która jest umieszczona pod wiązaniami, co zwiększa wysokość usytuowania buta. Dzięki czemu manewrowanie jest łatwiejsze i bardziej precyzyjne, a krawędź dobrze się trzyma na twardym śniegu. Udoskonalono również wprowadzoną przed laty przez Atomic technologię D2, czyli połączenia dwóch niezależnie pracujących ze sobą warstw narty. Doubledeck 3.0. zapewnia łatwe wprowadzenie narty oraz świetne przyspieszenie, a jednocześnie efektywną amortyzację wibracji. Z kolei dzięki zastosowaniu Power Woodcore z tytanowymi wkładkami narta jest dobrze wyważona i stabilna. Wprowadzona technologia została doceniona podczas ostatniego World Ski Test – uznawanego nie tylko za najbardziej prestiżowy, ale również niezależny i obiektywny test narciarski na świecie. Podczas testu międzynarodowe grono wyczynowych narciarzy oraz dziennikarzy sportowych ocenia narty, biorąc pod uwagę kilka kategorii: długi skręt, krótki skręt, trzymanie krawędzi oraz skrętność i reakcja na przekazywane siły. Marka Atomic od lat była dobrze oceniana. W sezonie 2016/2017 Atomic Redster Doubledeck GS, jako jedyna narta w swojej kategorii otrzymała ocenę doskonałą. Nie mogłam więc, nie wypróbować nowej narty Atomic 🙂 Przekonałam się, że narta slalomowa, podobnie jak gigantka zapewnia maksymalną reaktywność i dynamikę podczas jazdy. Można na nich precyzyjnie i łatwo manewrować. Na porannym, twardym sztruksiku prowadzą się bajecznie. Mam wręcz wrażenie, że pływam po stoku. Nie ma też najmniejszego problemu z manewrami po lodzie, tną go jak brzytwa i świetnie trzymają krawędź. Na rozjeżdżonym, popołudniowym stoku, pełnym muld oraz miękkim marcowym śniegu również dają świetnie radę. Mam ogromny fun z jady na nich w każdych warunkach. To również zasługa naprawdę efektywnego tłumienia drgań.

Jeździ się na nich fenomenalnie, więc zostaną ze mną na dłużej 🙂 Nie oznacza to oczywiście, że nie będę testować nowych modeli. Każda z firm pochwaliła się już kolekcją 2017/2018 na ISPO w Monachium i poddała je pierwszym testom dla wybrańców. Ja na razie mogę ocenić jedynie szatę graficzną. Nowe Atomic Redster w czerwonej, dość ascetycznej odsłonie, w porównaniu do designu z ostatni lach, są naprawdę cudowne. Zobaczymy jak się będę prowadzić na stoku 😉

Moje wskazówki

Przed zakupem nowych nart warto zorientować się, co nowego pokazało się na rynku i jakie innowacje wprowadziły do sprzętu nasze ulubione firmy. Dobrze jest również sprawdzić jak wypadają w testach wybrane przez nas modele. Nigdy jednak nie kupiłabym nart tylko dlatego, że ich opis jest fenomenalny i wydaje się, że będą dla mnie idealne. Przekonywania sprzedawców, też nie są dla mnie nigdy wystarczającymi argumentami, aby kupić sprzęt. Narty trzeba przetestować, aby wybrać te jedyne 😉 Co się z tym wiąże, należy znaleźć dobrą wypożyczalnię, a to wcale nie jest takie łatwe. Często pracownicy sugerują modele konkretnej firmy, którą sami preferują nie do końca rozumiejąc nasze potrzeby i oczekiwania lub w ogóle nie potrafią fachowo doradzić. Zdarza się również, że obsługa sama nie jeździ na nartach i nie testuje swojego asortymentu, wiec trudno oczekiwać, że nam pomoże. Można szukać pomocy również w centrach testowych oferujących tylko jedną lub dwie marki i trzeba wtedy korzystać z usług różnych wypożyczalni. Coraz więcej firm organizuje również dni testowe na stoku, podczas których za darmo można wypróbować różne modele danej firmy. Warto z nich skorzystać, ale podczas 1-2 zjazdów nie koniecznie jesteśmy w stanie stwierdzić, że takiej narty właśnie chcemy. Wspaniale, jeśli uda nam się znaleźć wypożyczalnię z centrum testowym ze sprzętem różnych firm z najwyższej półki z doradcami z prawdziwego zdarzenia. Moim zdaniem kluczem do znalezienia odpowiednich desek jest doradztwo profesjonalistów, a jednocześnie pasjonatów, uzależnionych od śniegu i nart, bo to oni właśnie mają ogromną wiedzę nie tylko teoretyczną, ale i praktyczną, którą mogą się z nami podzielić, a dzięki temu odpowiednio doradzić. Ja w tym roku znalazłam odpowiednie miejsce z takimi ludźmi, dlatego też dzięki X SPORT team (http://x-sport.pl) udało mi się dobrać dla siebie nartę idealną.

Sezon się już kończy. Czasu na testowanie nie zostało za wiele. Warto jednak pomyśleć o zakupie nowych nart właśnie teraz, gdyż na wyprzedażach można znaleźć świetne modele w optymalnych cenach.

Magda Gornisiewicz

ZOSTAW KOMENTARZ

ZOBACZ RÓWNIEŻ