W mojej kuchni

W mojej kuchni, tak jak w życiu ważna jest równowaga. Staram się aby każdy posiłek zapewnił mi oraz moim bliskim zdrowie, energię i witalność. Równie ważnym elementem jest dla mnie celebracja posiłków, na talerzu ma być przepięknie i nie chodzi o wytworne podanie potrawy na poziomie restauracji docenionej przez Michelin. Tekstura, kolor, zapach, połączenie smaków, powinny współgrać by każdy posiłek rozpieszczał nasze zmysły. Równie ważne jak to co znajduje się na talerzu jest to, co dzieje się dookoła niego. Posiłek przy dźwiękach ulubionej muzyki, dobrym winie, w gronie przyjaciół staje się podwójnie wyjątkowy.

Inspirują mnie dokonania moich ulubionych szefów kuchni, książki i programy o gotowaniu, ale także rodzinne skarby czyli zeszyty z przepisami mojej mamy i babci. Pomysły rodzą się również dzięki prostym składnikom odnajdywanym na targu, w ogrodzie, zagrodzie, stoiskach z delikatesami jak również w mojej spiżarni, lodówce i zamrażarce.

Przedstawiam moje sprawdzone zasady, których nie opieram na nowościach lansowanych przez dietetyków. Głównymi wytycznymi są tu zdrowy rozsądek i intuicja. W moim przypadku to się sprawdza, bo ich stosowanie sprawia, że czuję się dobrze:

  1. Odpowiednio się nawadniam:
  • zaczynam dzień od szklanki wody z cytryną, miodem i imbirem,
  • nie rozstaję się z butelką wody mineralnej, której wypijam od 2 do 4 litrów dziennie. Bardzo ważne – nigdy nie piję w trakcie posiłku.
  1. Jem 5-6 posiłków, starając się zachować stałe, 3-godzinne odstępy.
  2. Zawsze jem śniadanie.
  3. Dopasowuję kolejność posiłków do rytmu dnia.
  4. Zwracam uwagę na wartość odżywczą. Produkty o szczególnie dobroczynnym wpływie na nasz organizm są dla mnie ważniejsze niż kalorie.
  5. Etykiety na produktach traktuję, jako lekturę obowiązkową – tylko w ten sposób jestem w stanie wykluczyć żywność wysoko przetworzoną, której unikam.
  6. Moje posiłki są różnorodne i kipią kolorami, które nadają im sezonowe warzywa, owoce, zioła i przyprawy.
  7. Ograniczam niezdrowy cukier, pszenicę oraz mleko, ponieważ źle się czuję, gdy spożywam je w nadmiarze.
  8. Mięso oraz nabiał, kupuję przeważnie od lokalnych rolników lub od sprawdzonych dostawców – dzięki czemu wiem, że są one pełnowartościowe.
  9. Kupuję oraz gotuję ekonomicznie, pamiętając o tym, że najważniejsze są jakość oraz czas.

Nie przerażaj się! Nie jestem fanatyczką, nie podporządkowuję całego życia zdrowemu jedzeniu.

Jedzenie różnych pyszności, jak domowe ciasta i desery, picie alkoholu oraz pochłanianie – od czasu do czasu pizzy lub pierogów o 5 nad ranem traktuję jako część mojej zrównoważonej diety!

Gdy idę na kolację do znajomych nie wypytuję czy ten kurczak jest ekologiczny i ile dodali cukru do ciasta, no i czy jaj ”0”. Bez przesady, dajmy żyć innym i sobie. OK, przyznaję się – mam małą obsesję, na wyjazdach zawsze mam ze sobą pojemniczki. Przygotowuję sobie produkty na śniadanie, tak w razie czego, żeby nie robić innym kłopotu. Po prostu parówek z białym pieczywem z marketu posmarowanych margaryną nie jestem w stanie zjeść. Taka mieszanka kończy się dla mnie bólem żołądka, jelit oraz głowy. Organizm odzwyczajony od pochłaniania „chemii” reaguje na jej nadmiar mocno protestując.

Mam nadzieję, że moje wskazówki staną się dla Ciebie inspiracją do tego, żeby znaleźć swoją drogę na kulinarnych szlakach do dobrego samopoczucia.

 

Magda Gornisiewicz

ZOSTAW KOMENTARZ

ZOBACZ RÓWNIEŻ